
SĄD OSTATECZNY
Po wypełnieniu prostego i pogodnego życia zmarła pewna kobieta
i znalazła się natychmiast w długiej i uporządkowanej procesji osób,
które przesuwały się powoli w stronę Najwyższego Sędziego.
Przesunąwszy się do połowy kolejki coraz bardziej przysłuchiwała się słowom Boga.
Słyszała jak Bóg mówił do kogoś:
-Ty, co pomogłeś, kiedy miałem wypadek na drodze i zawiozłeś mnie do szpitala,
wstąp do mojego Raju.
Potem mówił do kogoś innego:
-Ty, co bez żadnego zysku pożyczyłeś wdowie pieniądze,
wstąp, aby otrzymać wieczną nagrodę.
A potem znów:
-Ty, który wykonywałeś bezpłatnie bardzo skomplikowane operacje chirurgiczne,
pomagając mi przynosić wielu ludziom nadzieję, wstąp do mego Królestwa.
I tak dalej.
Uboga kobieta przeraziła się bardzo,
bowiem - choć wysilała się jak tylko mogła
- nie była w stanie przypomnieć sobie żadnego szczególnego dokonania
czy czynu w swoim życiu.
Przepuściła nawet kolejkę, by mieć więcej czasu na penetrowanie swojej pamięci,
ale nie wymyśliła niczego ważnego.
Pewien uśmiechnięty ale stanowczy anioł
nie pozwolił jej ponownie przepuścić długiej kolejki.
Z bijącym sercem i z wielkim strachem dotarła przed oblicze Boga.
Ogarnął ją natychmiast swoim uśmiechem.
-Ty, która prasowałaś wszystkie moje koszule... Dziel się moją Radością!
Czasem jest nam bardzo trudno wyobrazić sobie
rzeczy nadzwyczajne w sposób zwyczajny.
Bruno Ferrero

Kochani napiszę krótko nie byłam dzisiaj na usg,musiałam przełozyc wizyte ponieważ dostałam dzisiaj rano silnego krwotoku z nosa,byłam tak słaba cały dzien ze nic nie zrobiłam leżałam plackiem .Dzisiaj woziliśmy słome do stodoły ale miała tak duzo pomocy że nie musiałam nic robić.Krwotok z nosa był po części moją winą przyznam się bez bicia od tygodnia nie brałam leków na nadciśnienie poprostu nie miałam czasu,moja wina możecie mnie wyzywać sama sobie zaszkodziłam że nie brałam powtórzyło sie to samo co przed braniem leków.Dzisiaj tak sobie uświadomiłam ze ja już muszę brać te leki inego wyjścia nie ma.Wizyte mam teraz za tydzien w czwartek miła pani przez telefon troszkę pocieszyła bo nie było miejsca ale wcisneła mnie pomiędzy dwóch panów i powiedziała ze powinłam się załapać bo długo już czekam,a wiec wizyta w czwartek za tydzien,a jutro ide do mojej lekarki po leki i obiecuje brać już regularnie co do dnia.Kurczę jaki człowiek jest głupi żeby nie brać leków w tak poważniej sprawie.

W dniu 25 lipca 2007r na świat przyszła moja chrześniaczka Alicja z tej okazji byłam wczoraj na jej pierwszym roczku,był tort i były życzenia:
| Z okazji Urodzin życzę Ci, aby jedynymi łzami, które pojawią się w Twoich oczach były kryształowe łzy szczęścia, aby radosnego uśmiechu na Twej twarzy nie zakryły ciężkie chmury smutku, aby płatki róż wyścielały drogę Twego przeznaczenia, a szczęście, zdrowie, radość i miłość były przeznaczeniem Twych dni. |

Tak moi kochani Alicja wczoraj skonczyła roczek który podreptała na nóżkach:
Taką karete dostała od chrzesnego z lalą w srodku.Od chrzesnej czyli mnie dostała pieniądze na kolczyki,które mama ma jej kupić uszy przebite.
A tutaj ze mną robi kosi kosi.
Tutaj z moim mężem.

Był tort nawet dwa bo Maciej miał tez urodziny 9-te i był toast za zdrówko dla nich,pózniej połozyliśmy na stół ksiązeczkę,różaniec,kieliszek i pieniądze i wiecie co wzieła?ksiażeczka buch na ziemie kasę na ziemie,na różaniec nawet nie spojrzała tylko za kieliszek się wzieła,kurczę za kim się wydała?żeby za kielicha się brać hahaha.Roczek Alunia przedeptała na swoich nóżkach i slicznie robi kosi kosi.Posiedzieliśmy to pózniego wieczorka w miłym towarzystwie.
Poza tym nogi nadal bolą mam strasznie spuchnięte w czwartek jadę na usg zobaczymy co wykaże.Żniwa zaczęły sie pełną para więc pracy mam co nie miara ale pomału i do przodu.
Dziekuje wam za komentarze na poprzedniej notce,napiszę nastepną notkę najpierw muszę porozmawiac z bratem na ten temat co on ma wogóle na myśli jak dalej żyć.
![]()
Czy wiesz że wielu ludzi juz nie zyje,ponieważ nie potrafią się już śmiać?Bo tam gdzie nie ma śmiechu,nie ma życia.Ludzi ogarnia ciemność,odczuwa się noc.Musisz żyć i ożywiać swoje otoczenie.Ale co to takiego:żyć?Piękne mieszkanie?Luksus?Wymarzone podróże do dalekich krajów?Znam ludzi,którzy to mają i mimo to nie żyją.W ich pobliżu dostaje sie dreszczy i ma się wrażenie,że wesołość jest zabroniona pod karą więzienia.Życie ma wiele wspólnego z serdecznością i ciepłem.Także z tym,byś potrafił się pogodzić ze sprawami,których nie da się zmienić i już,byś potrafił zawrzeć pokój ze swoimi bliżnimi i pokój ze sobą ze swoim biednym,chorym sercem?I czy są także tacy,którzy naprawdę cię lubią?Ciężko jest przecież żyć bez kilku drogich,sympatycznych ludzi wokół siebie.Uważam,że to straszne,gdy ludzie umierają bez sensu na to by powiedzieć:Są ludzie,którzy mnie kochają.A także przede wszystkim:Jest jeden Bóg,który chciałby zobaczyć że jesteś szcześliwy,że potrafisz żyć i śmiać się w jego słoncu.Mówi On:CHCĘ ABYŚ ŻYŁ.
PHIL BOSMANS

Kochani muszę was przeprosić,pod ostatnią notką było 17 komentarzy przez pomyłkę skasowałam wszystkie PRZEPRASZAM,ale przeczytałam wszystkie i za wszystkie serdecznie dziękuję.
Co u mnie dzisiaj to chyba dostałam na głowę otóż pojechałam z mężem do miasta i kupiłam test ciążowy,nie wiem nawet po co?Ale strasznie się napaliłam myślałam poprostu że jestem w ciąży,żyłam nadzieją od 5 tygodni myślałam że mi sie udało miałam objawy jak na ciąże,brak okresu,bóle piersi,brzucha,sennośc no i się poprostu nakręciłam się nadzieją że może tak być,zrobiłam wieczorem i co?nici jedna kreska!Nie wiem czy ja mam z głowa czy nie przecież ja nie mogę zajśc w ciąże bo jestem za gruba,niby gdzie ta ciąża ma sie zmieścić.No ale mówi sie trudno i żyje sie dalej prawda?Smutno jest ale nic nie poradzimy na to,może i dobrze że nic z tego bo w tym miesiącu brałam antybiotyki i mogło by być żle. W moim 11-stym pożyciu małżenskim 5 razy robiłam test na ciąże zawsze płakałam,a dzisiaj jakoś mi tylko smutno może ja już nie wierzę że bedę kiedyś mamą?Muszę sie wziąć za siebie i w koncu powiedzieć sobie: DOŚĆ IZYDORA WEŻ SIE ZA SIEBIE,ZRÓB TO DLA SIEBIE I DLA TWOJEGO WYMARZONEGO DZIECKA.Wiem że potrafię i dam radę zaczynam od poniedziałku,rower już wypróbowany jeżdzi sie dobrze,w pierwszy dzien zrobiłam 5km dupsko mnie bolało na drugi dzień ale sie nie podam,Kolacja bedzie o 17stej i na rower.Miałam zrobić zdjęcie jak śmigam na rowerze ale nie mam aparatu pożyczyłam komuś ale w następną notkę obiecuję ze zrobie i pokaże wam.
Cieszę sie ze Gosi,Trzykropkowi sie udało i zobaczyły na teście dwie piękne kreseczki bardzo wam dziewczyny gratuluję z całego serduszka i bedę sie za Was modlić i trzymać kciuki.
Cieszę sie że wróciła Anetka z Krzysiem i już piszą,bardzo za Wami tęskniłam i otaczam was moją radościa i modlitwą.
Dobra kochani uciekam się myć i wpade do was na kawkę.
To pisała głupia i naiwna
myśląca że jest w ciąży IZYDORA.


Kilku mnichów siedziało i prowadziło nader gorączkową dyskusję.Oczywiście na temat błędów nieobecnych.Przeor przez długi czas się nie odzywał.Potem nagle wstał i opuścił pomieszczenie.Mnisi poczuli się nieswojo i zerkali na siebie speszeni i z lekkim wyrzutami sumienia.Najwyrażniej zdali sobie sprawę ze swojego zachowania.Przeor napełnił na dworze worek z piaskiem.Prócz tego nasypał piasku do małego koszyczka.Worek zarzucił sobie na plecy,natomiast koszyczek niósł oburącz przed sobą.Tak objuczony wrócił do swoich braci.Ci zapytali,co to ma oznaczać.Wtedy odpowiedział
-Ten duży worek z piachem na moich plecach to moje własne słabostki i błędy.Nie widzę ich bo są za mną!Ale ten mały koszyczek symbolizuje błędy i słabostki innych-te zawsze mam przed oczami!
Mnisi natychmiast wiedzieli że ich miał na myśli.
Worek własnych błędów poza naszymi postrzeganiem,,a koszyczek z błędami innych ciągle przed naszym nosem-czy i nam nie zdarza sie to często?Znamy ósme przykazanie(Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliżniemu swemu)ale czy stosujemy sie do niego na codzien?

Kochani dziękuje za miłe słowa pod ostatnią notką,dziękuję ze jesteście i mnie wspieracie macie rację jestem silną kobietą i muszę dać sobie radę,wiem że to jest trudne ale wyobrażcie sobie że pomógł mi mój brat Waldek wiedział że chciałam sobie kupić rower ale brak narazie funduszy na ten zakup bo teraz sa inne wydatki,więc zaproponował mi że wypożyczy mi rower swojej byłej żony,rower który kupił jej pół roku temu wartości 800zł,duży górski,masywny rower stoi w garazu i kurz na nim siada,zadzwonił w niedziele wieczorem i mówi siorka co porabiasz wieczorami w domu,a ja mówie nic siedze w domu albo czytam ksiązki albo w internecie.A on na to a nie chciałabyś wziąć rower mojej byłej i sobie pojeżdzić po lasach masz tam takie ładne ściezki!No ja może i bym wzieła ale ile chcesz za niego?Nic narazie wież i niech ci służy jak bedziesz mieć kasy za dużo to zapłacisz bo u mnie stoi i kupa kurzu na nim.Kochany braciszek ja mu pomagam a on chce mi teraz pomóc i wiecie co jutro jadę po niego i przywiozę bede jezdzić wieczorami z mężem i postanowiłam zero kolacji po 18stej może się uda,zresztą musi sie udać i wiem ze rower mi pomoże w tym,co wy na to?
Po za tym mam na wakacjach mojego chrześniaka Dawidka od mojej koleżanki pamiętajcie kiedyś byłam u niego na imieninach i powiedział że jak bedzie mieć dzieci to mi jedno da,pisałam o nim na tamtym blogu,otóz ten moj kochany chrześniak przyjechał do mnie na parę dni jest cudowny chłopak grzeczny i bardzo wrazliwy,pomaga mi chodzi za mną wszędzie i pyta sie ciociu ja chcę ci pomóc.Kochany chłopak ma 8 lat na drugi rok idzie do Komunii św.W któryś dzien wieczorem gdy już szedł spać i odmawialiśmy razem paciorek usiadł na tapczanie i mówi do mnie ciociu ty to masz duzo dzieci na wakacjach jak ja odjadę przyjadą następne dzieci i tak w kółko,wiesz ty nie musisz mieć swoich bo masz nas czyli mnie i tamte dzieci i możesz kochać nas,więc jak nie masz swoich to masz nas prawda?No tak ale was mam na parę dni wakacji a póżniej nie ma nikogo już u mnie w domu i co?No ale ty możesz do nas przyjechać i nas widzisz i kochasz jak swoje.No i jak go nie kochać,a oto i on:

sobota, 20 marca 2010
Licznik odwiedzin: 57748
| « lipiec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||

IZYDORA
Jestem wesołą 35-latką, lubię zwierzęta, kocham polską wieś, jestem otwarta na poznawanie nowych ludzi, bardzo pragnę zostać kiedyś mamą.
Napisz do mnie lub zaklikaj na gg 10113794 - lepiej się poznamy.
Jeśli chcesz napisz do mnie izyda2310@wp.pl
Pisze bo mi pomaga piszę bo wiem że wy jesteście ze mną.Walczę bo wiem że mi się uda.Czekam na cud jakim jest dziecko.Ale droga jest ciężka i wyboista,którą pokonuję codziennie.
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: